Pani w bieli i pan w czerni
kolczastego drutu cierni
nieświadomi niepozornie.
Ceglanego muru czerwień
gra na skrzypcach marsz niespełnień.
Szarość czeka gdzieś pokornie.
Dysonansu ciemna chmura
białym skrzydłom plącze pióra,
czarną pelerynę zrywa.
Pani w czerni i pan w bieli
nigdy jedno, bez nadziei.
Szarość tylko wiatr rozmywa.

Poetica.pl
Aby być sobą, aby tworzyć
Napisane przez
Monika R
Oceń utwór
Brak ocen, bądź pierwszy!
Komentarze
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.