To była miłość jakich mało...
Pod gwiazdami,
na drewnianym moście
ten pierwszy raz.
Spacer w słońcu,
spacer w deszczu,
spacer w śniegu
po omacku, jak we mgle...
Nie chcę marznąć
otulona samotnością.
Nie chcę umrzeć
w kałuży krwi...

Aby być sobą, aby tworzyć
To była miłość jakich mało...
Pod gwiazdami,
na drewnianym moście
ten pierwszy raz.
Spacer w słońcu,
spacer w deszczu,
spacer w śniegu
po omacku, jak we mgle...
Nie chcę marznąć
otulona samotnością.
Nie chcę umrzeć
w kałuży krwi...
Napisane przez
Dobre
4.00 na 6 (1 ocena)
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.