Wolny oddech nagle umilkł,
z warg wyleciał cichy szept.
Po policzkach łzy spływały,
wreszcie umarł- zabił się.
Krew czerwona wolno spływa,
już go boli coraz mniej.
W końcu zasnął,
już go nie ma,
błąka się we wiecznym śnie.

Wiersze i opowiadania — portal literacki
Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
Napisane przez
anonimowa
Oceń utwór
Brak ocen, bądź pierwszy!
Wspieraj Poetica.pl
Tutaj najważniejsze są słowa — bez reklam, bez hałasu, bez rozpraszaczy.
Jeśli chcesz pomóc nam pisać dalszy ciąg Poetica.pl, postaw nam kawę lub wesprzyj nas na Patronite.
Dziękujemy!
Komentarze
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.