W gałęziach jesiennych drzew
ptaków słychać coraz mniej
wiatrem targane sypią liśćmi
a one majestatycznie spadają
u jego mocarnej postawy
szarość pokryła już niebo
a z czarnych chmur deszcz
pada i przepełnia kałuże
swoim śmiałym bezmiarem
tam też w nich topią się liście
chłód spowija jak szalem
wszystko co się garnie
do potrzeby zachowania
miłego w deficycie ciepła
które staje się skarbem
gdy czasem znów słońce
zaszczyci jesienny świat
wszystko nabiera barw
które cicho się przenikają
i obraz ten tworzą cudny
radość fioletu wrzosów
inne różem pomalowane
róże jeszcze wciąż kwitną
astry i piękne złocienie dalie
rozchodnik i chryzantemy
kalina śnieguliczka berberys
pięknotka trzmielina i ognik
raczą wzrok swymi owocami
z uznaniem urokliwie zdobiąc
by zacny podziw wzbudzać
delikatne lśniące nitki pajęcze
targane wiatrem powiewają
promienie słońca je przenikają
przypominają wtedy uwolnione
swawolne siwe włosy kobiet
a to tylko jesienne babie lato
24.09.2026 r. godz. 12:49
Elizabeth
