W zamkniętych słowach
kłamstwo jawnym się staje
czy przyjąć do siebie
nijak mi tu się nie zdaje
czy udać jako nic ważnego
i przejść do rzeczy biegu
a może wytknąć na przekór
aby przepaścią nie było znakiem
obraza majestatu gotowa
odpowiedzialność wisi na kołku
z dziecięcą reakcją starego
nie nauczył się bowiem nowego
wciąż w stereotypie się mieści
innych za głupków miewa
uważa że już niczego nie trzeba
i obywa się bez prawd życia
co gdy siebie i innych karmi
kłamstwem nieprawdą i bzdurą
fantazją i iluzją wysnutą z palca
czy już takiego nic nie zmieni?
2.09.2026 r. godz. 17:18
Elizabeth
