Wciąż piszę do ciebie na dawny adres,
choć wiem, że nie mieszkasz tam od lat.
Wkładam do kopert nasze stare rozmowy,
kilka łez,
fotografię śmiechu
i wszystkie słowa spóźnione o całe życie.
Listonoszem jest moja pamięć.
Każdej nocy niesie je w twoją stronę,
przez ulice zarosłe milczeniem,
pod okna, w których zgasła nasza bliskość,
lecz rano wszystkie listy wracają
z pieczątką czasu na sercu.
Najbardziej boli brak twojego pisma,
tych kilku zdań, które umiały ocalić dzień,
i mojego imienia
brzmiącego inaczej w twoich ustach.
Czasem zostawiam pustą kopertę,
bo tęsknota nie zawsze potrafi mówić.
Ty pewnie też już nie czekasz.
A ja wciąż noszę w sercu skrzynkę pocztową,
do której od twojego odejścia nie przyszedł żaden list.
