Wy zdrajcy narodu
Wy sprzedajne psy, coście kraj zniszczyli,
Nie ma dziś już ludzi co by wam wybaczyli,
Ludzie żyją w biedzie gdy wy się bogadzicie,
Sami na siebie lata całe bat już kręcicie.
Ta nieudolna władza dewastuje wszystko,
Teraz kraj i naród robią za pośmiewisko,
Aż serce się kraje gdy widzę co czynicie,
Ludzie wam nie darują, jeszcze zobaczycie.
Wszyscy biednieją, podatki idą w górę,
A wy po innych psach rządzicie kolejną turę,
Jak nie oni to wy dziwki, psy sprzedajne,
Ukrywacie prawdę, te wszystkie afery medialne.
To co wy robicie, jest to koszmar istny,
W stosunku do was i ja się robię zawistny,
Nerwy mi puszczają jak patrzę na ten kraj,
TO istna bida z nędzą, a obiecywaliście raj.
O jednym tylko myślicie, stołków się trzymać,
A tam na ulicach nie idzie już wytrzymać,
Niszczycie to co przyszłość zapewnić może,
jeszcze trochę - wtedy nic już nie pomoże.
Naród przez was cierpi, na męki go rzucacie,
Jak ranne zwierzę, do zemsty podjudzacie,
Ten jeden głos jak drzewo - nie przerazi was,
Ale nic nie zrobicie gdy zacznie szumieć cały las.
Skomentuj utwór (0)
- Zaloguj się, aby móc komentować utwory innych użytkowników -