Wracał właśnie z długiego spaceru z psem,
gdy zobaczył w skrzynce pocztowej list.
W mieszkaniu otworzył go i przeczytał tekst.
Odłożył kartkę złożoną na pół i zamyślił się.
- Dzień dobry, mój numer to 123456789.
Powiedział jednym tchem bez namysłu.
Kobieta za okienkiem urzędowym spojrzała
z niemałym zainteresowaniem na niego.
- Proszę to pana przydział, w razie pytań
proszę zgłosić się do instancji wyżej lub BIS.
- Rozumiem, dziękuję i do widzenia.
Odszedł na bok i usiadł na jednym z krzeseł.
Otworzył kopertę z przydziałem i spojrzał
w kierunku okienka urzędowego na kobietę,
która przyglądała się mu z dużą uwagą.
Poczuł się trochę nieswojo i zaniepokoił się.
Rozłożył kartkę na blacie stolika i przeczytał.
Z uwagi na konieczność ewakuacji ludności
z Planety Ziemia na inne w dalszej galaktyce,
nastąpił podział i w jego wyniku losowy
przydział planet dla każdego mieszkańca Ziemi.
Jednak osoba z Pańskim numerem
pozostanie na Ziemi i będzie kontynuować
dalszą egzystencję jako jedyny przedstawiciel
rodzaju męskiego. Informuje się, że w innej
części planety, pozostanie przedstawicielka
rodzaju żeńskiego losowo wyodrębniona.
Ważność powyższego postanowienia
nabiera mocy sprawczej z dniem 1.01.2001 r.
Decyzja jest prawomocna i nie ulega odwołaniu
oraz zaskarżeniu decyzji w Sądzie Rejonowym.
Informuje się, że przysługuje Panu jak każdemu
prawo do uzyskania wszelkich informacji
w Bazie Informacji Społecznej (BIS).
Ze swojej strony jako Planetarny Rząd Ziemi (PRZ)
życzymy Panu wszelkiej pomyślności i sukcesów.
W razie wątpliwości i pytań BIS służy informacją.
To już za niecały rok – pomyślał, ale nadal
trudno mu było uwierzyć w to, co przeczytał.
Wszyscy ludzie Ziemi opuszczą swe domy
i zamieszkają na innych obcych im planetach,
gdzie panują przecież różne temperatury?
A może jest inaczej? Może zostały im wyznaczone
planety o zbliżonych warunkach życia na Ziemi?
Pomyślał, że uciekło mu gdzieś pytanie DLACZEGO?
Po co ludzie mają opuszczać coś, co znają
w dodatku od pokoleń i czują się tu najlepiej?
On będzie miał łatwiej, pozostanie tu na Ziemi.
Co będzie robił? Czym ma się zająć i jak,
skoro wszystko czego potrzebował,
kupował po prostu w sklepach i korzystał z usług.
Tyle w tym dobrego, że może zamieszkać teraz wszędzie,
gdzie tylko będzie chciał i być właścicielem wszystkiego.
Na jak jednak długo? Wszystko kiedyś się skończy
i będzie musiał sam wytwarzać to, czego potrzebuje.
Nie zna się na tyle na wszystkim, aby sobie poradzić.
Nie jest nikim znaczącym i nie potrafi wiele.
Kim jest kobieta, która tak jak on zostanie na ziemi?
Jakie ona ma szanse na przeżycie, skoro on sam
ma wiele co do tego wątpliwości?
Czy będzie mu dane ją poznać? Gdzie jej szukać?
Świat jest taki ogromny dla dwóch tylko osób.
Czy ona będzie poszukiwać jego?
Co jeśli będą się poruszać z tym samym kierunku?
Nigdy się nie spotkają. Jak sprawić, aby wybrali
przeciwne kierunki, aby spotkanie było możliwe?
Słabo to widzę – pomyślał. Tyle pytań powstaje,
bez konstruktywnych odpowiedzi.
Na początku wszystko będzie pewnie funkcjonować,
więc musiałby się śpieszyć, aby zabezpieczyć
podstawowe potrzebne rzeczy i sprawy do życia.
A świat fauny i flory? Jaki będzie miał na nie wpływ?
Czy z czasem mu nie zagrożą brakiem kontroli?
Zaczną ekspansję na wsie, przedmieścia i miasta.
Infrastruktura popadnie w ruinę, brakiem konserwacji.
Zdecydowanie nie czuje się gotowy, zadbać o siebie
i może jeszcze o kobietę przypisaną w rozporządzeniu.
Musi pozyskać więcej informacji i rozeznać
swoje nowe położenie już całkiem wkrótce.
W tym momencie pomyślał o ludziach starych,
dzieciach urodzonych i tych co się urodzą
przed tym koszmarnym terminem.
Co z przewlekle chorymi na ciele i umyśle?
Z każdą chwilą coraz bardziej mu się to nie podobało.
Przeklął siarczyście, ale to nie pomogło.
Czuł wzrastającą frustrację, złość i obawy.
Co gdy on sam poważnie zachoruje
lub ulegnie wypadkowi? Kto udzieli mu pomocy?
Może będzie potrzebował operacji?
Nie podoba mi się to – powtórzył w myślach
kolejny raz i poczuł bezradność narastającą.
12.01.2025 r. godz. 13:05
Elizabeth
Z powodu braku dobrego porozumienia społeczności międzyludzkiej, postanowiono, że należy odrodzić je na nowo, decydując o separacji ludności do podstawowego minimum, jak to miało miejsce w przypadku Adama i Ewy.
