Obraz tła Poetica

Wiersze i opowiadania — portal literacki

Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony

Opowiadania

Awaria

slady_mysli

Jerzy Korczowski
Jerzy Korczowski
5 września 2026·3 min czytania·1 Odwiedziny

Obudził się nagle. Jakby coś wyrwało go siłą ze snu. Głowę miał ociężałą, do tego ten wyjący alarm. Zerwał się na równe nogi. ALARM.

Pędził na mostek, by zlokalizować problem. Tym razem wiedział, że to alarm techniczny. Miał robotę do wykonania. Gdy tam dotarł, na wszystkich monitorach świecił się czerwony komunikat. „Awaria”. Złapał oddech i przypomniał sobie procedury. Znaleźć uszkodzenia. Najpoważniejsza była dziura w przednim poszyciu statku. Czyżby te dziwne istoty coś uszkodziły? Nieistotne. Ma swoje zadanie i na nim ma się teraz skupić. Wypuścił kamerę zewnętrzną i obejrzał zniszczenia. Wielka wyrwa po prawej stronie kadłuba faktycznie mogła doprowadzić do rozerwania statku podczas skoku. Gdy kamera wracała na miejsce, upuścił kubek. Był w szoku. Dziwna konstrukcja z rur była całkowicie rozwalona. Włączył skaner otoczenia i czekał z niecierpliwością. Brak żywych. Zaniepokoił się. Z drugiej strony przynajmniej nikt nie będzie mu przeszkadzać. Udał się do śluzy, uruchomił pole ochronne. Wszystkie narzędzia już były na miejscu.

Proces odbudowy był nudny. Szkolono go do bardziej skomplikowanych napraw. W międzyczasie zerkał na wrak stacji. Na kilku lewitujących w próżni elementach powtarzał się napis „ISS”. Trochę minie, zanim łata na poszyciu zastygnie. On już skończył. Wracając do śluzy, myślał o tym, że po powrocie czeka go jeszcze kompletny przegląd i drobniejsze naprawy.

Przypomniał sobie odpowiednie procedury i ogarniał usterkę po usterce. Na całe szczęście uszkodzenia były znikome i szybko się z tym uwinął. Wracając na mostek, zamarł przerażony. Przebiegł koło niego parvicursor, po czym skręcił w stronę kapsuły. Po chwili rzucił się za nim, ale nigdzie nie było dinozaura. Skąd w ogóle znał tę nazwę? Czuł, że musi się pilnie zbadać, ale najpierw obowiązki. Dotarł na mostek i włączył analizę stanu statku. Według tego, co widział na ekranach, zakończył pracę na dzisiaj. Pora na drzemkę, był wykończony. Czemu ten głupi statek nie oddala się z miejsca katastrofy? Jak wstanie, sprawdzi to dokładnie.

Pierwszy spokojny i nieprzerwany wypoczynek od ostatniego wybudzenia. Śnił o wielkim wybuchu, powstawaniu planet i tych śmiesznych dinozaurach. Śnił. Po obudzeniu miał wrażenie, że to jego pierwszy sen. Pojęcie znał, lecz chyba nigdy tego nie doświadczył. Głowa była coraz bardziej ociężała. Udał się do kabiny medycznej. Szybki skan i będzie wiedział, co z nim nie tak. Pamiętał, że każde użycie sprzętu medycznego obniżało jego wypłatę, ale teraz miał to gdzieś. Z tych przemyśleń wyrwał go dźwięk końca skanu. Spojrzał na ekran i zbladł. Znowu to słowo. Co jest?!

Pomarańczowy napis „Anomalia” mrugał spokojnie.

Szybko dotknął ekranu. „Trwałe uszkodzenie mózgu nieznanego pochodzenia”. I tyle. Zero informacji o leczeniu. Olał to i wrócił na mostek. Poszycie powoli odzyskiwało swoją wytrzymałość. No tak, miał sprawdzić swoją pozycję. Nadal w tym samym miejscu, nadal zero żywych form. Każda próba uzyskania większej liczby danych kończyła się napisem „brak dostępu”. Zdenerwowany wygasił wszystkie panele i udał się na terapię. Wysłuchał, tym razem do końca, całkiem ciekawego wykładu. Potem jeszcze rozmowa z robotem diagnostycznym. Wygadał się i czuł, że mu to pomaga.

Przeprowadził po raz kolejny przegląd statku. Nudził się, czekając, by móc ruszyć dalej. Uruchomił się skaner i po chwili znów nastała ciemność. Z głośnika usłyszał znajomy głos.

— Proszę podążać za strzałkami na ziemi. Hibernacja wkrótce.

„Ziemia” — pomyślał — to przecież ta planeta, obok której był!

Wchodził do kapsuły z lekkim niepokojem, ciągle pamiętając o diagnozie. Nie mógł się tym stresować. Skończy misję, wróci do domu i będzie go stać na leczenie.

Odpłynął, a statek oddalił się od Ziemi i po chwili znikł.

Jerzy Korczowski

Napisane przez

Jerzy Korczowski

Oceń utwór

Brak ocen, bądź pierwszy!

Wspieraj Poetica.pl

Tutaj najważniejsze są słowa — bez reklam, bez hałasu, bez rozpraszaczy.

Jeśli chcesz pomóc nam pisać dalszy ciąg Poetica.pl, postaw nam kawę lub wesprzyj nas na Patronite.

Dziękujemy!

Komentarze

, aby skomentować

Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.