Na wietrze lekko drży pajęcza sieć
w blasku słońca lekko połyskuje
jak ta w morzu na srebrzyste ryby
tu i tam na dobre połowy nadzieja
zdaje się że kto by je nie zapuścił
gdzieś w pobliżu się podziewa
czeka cicho i niemy w ukryciu
pewnie ma czas więc poczeka
tymczasem jesień maluje obrazy
a jeszcze wczorajszego chyba
nadal w efekcie nie ukończyła
nowy jej się już kolejny marzy
nagle sypnęło suchymi liśćmi
i szeleszczą zgodnie pod stopami
tworzą dywan dla ziemi kolorowy
by przykryć przykre wspomnienia
a co tam w pajęczynie gości
czy coś zostało w nią uwięzione
patrzcie to mały żółty listek
nie było innego takiego głupiego
rozkołysały się liliowe wrzosy
w wielkim tego rozbawieniu
tylko grzyby jak po deszczu
stojąc sobie cicho milczały
z daleka słychać skrzypiące
stare i wysokie smukłe sosny
wiatrem ich korony rozbujane
niemały przywołują postrach
pająk znów przejrzał swoje sieci
i pozbył się małego listka intruza
teraz wpadło w nie kilka kolek
i zdezorientowana jedna szyszka
dzień powoli dobiega końca
pająk obejdzie się bez kolacji
smukłą ma figurę więc może
tak będzie dla niego najlepiej
13.10.2026 r. godz. 15:45
Elizabeth
