Zmierzch dnia,
nad łąką życia.
Cień księżyca jak śmierć zimny dotyka mego ciała.
Wziąć mnie pragnie w swe objęcia.
I zabrać tam, gdzie nie ma nadziei,
strachu ani bólu.
Nie opieram się,
zabierz mnie, bym już nie cierpiał.

Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
Zmierzch dnia,
nad łąką życia.
Cień księżyca jak śmierć zimny dotyka mego ciała.
Wziąć mnie pragnie w swe objęcia.
I zabrać tam, gdzie nie ma nadziei,
strachu ani bólu.
Nie opieram się,
zabierz mnie, bym już nie cierpiał.
Napisane przez
Jestem autorem trzech tomików wierszy: "Nasze dusze" (2021) ISBN: 978-83-8185-129-9 "Głos serca" (2023) ISBN: 978-83-8369-065-0 "Poezja na akty" (2025) ISBN: 978-83-8414-199-1 Chętnie nawiąże współpracę :)
Brak ocen, bądź pierwszy!
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.
Babć wiele na tym świecie. Moja jedyna, nieważne co powiecie. Oryginalna. Niepowtarzalna. Spódnice lubi. Czasem się ze mną czubi. Lecz smutki szybko znikają. Obrazy złości się...
Wiem że nadal jesteś Trzymam cię za rękę Lecz nie opuszcza mnie myśl Że odejdziesz Bez pożegnania Najgorsze są noce Cały mój żal do Boga wylewa się Jeszcze nic się nie stało A ja...
Mam dni ,kiedy jestem zły, kiedy leją się łzy. Sam z swoimi problemami, codziennymi naganami. Nie wiem jak żyć, śmiech pożyczyć. Miłości doznać, przeszkody pokonać. Codzienne...