Ja i ty to jakże w nas różne dwa światy
mój baśniowy jest pełen wielu przygód
twój jakby mechaniczny ze szkła i stali
w czym zatem spotkać się mogą razem
mój zaczarowany zamek z osobliwościami
tajemnicami i cudownymi zawiłościami
których nigdy jak się wydaje nie ma końca
gubisz się w nim i odnaleźć się nie możesz
twoja industrialna rzeczywistość jest zimna
w dynamice ruchu dążysz po okręgu życia
lub w statyce jakby zamrożony i nieobecny
czekasz na coś lub jesteś figurką na półce
grasz nie fair oszukujesz i kradniesz emocje
także moją cierpliwość wystawiasz na próby
słowa ważne puszczasz na wiatr zbyt łatwo
abym przenigdy już nie mogła ich dogonić
na twoje słowa – „dlaczego się mazgaisz
sama przecież tego właśnie chciałaś”
mój zamek staje się moją mocną twierdzą
zamykam więc już jego potężne podwoje
po co pukasz i wołasz bym je otworzyła
nie słyszę już twoich słów i na nic błagania
skazałeś mnie na mojego zamku więzienie
a ty więc zajmij się już swoim szkłem i stalą
zbyt daleko mam i nigdy nie było po drodze
zamknięte stały się bramy czasoprzestrzeni
niech więc już wiatr zapomnienia pozamiata
za stopami ścieżki co razem kiedyś podążały
27.09.2024 r. godz. 17:50
Elizabeth
