Obraz tła Poetica

Wiersze i opowiadania — portal literacki

Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony

Opowiadania

Bunt

slady_mysli

Jerzy Korczowski
Jerzy Korczowski
6 września 2026·3 min czytania·2 Odwiedziny

Kolejna pobudka, kolejny ból głowy. Na statku panowała cisza. Może tym razem będzie spokojniej. Ruszył powoli na mostek. Żadnego alarmu, żadnej anomalii. Odetchnął. Zbliżał się do kolejnej galaktyki. Wszystko działało bez zarzutu. Łata na poszyciu trzymała.

Udał się do pokoju dziennego na terapię. Coraz lepiej wychodziło mu skupianie się na wykładzie. Dyskusja z robotem wydała mu się jeszcze ciekawsza. Poruszył temat swoich zwid i bólów głowy. Podzielił się snami. Poczuł się zrozumiany jak nigdy przedtem. Jednocześnie rósł w nim niepokój, którego źródła nie mógł zlokalizować. Przeświadczenie, że coś nie gra… Przerwał je dźwięk odpalającego się skanera. Skaner się wyłączył, a statek zredukował prędkość.

Gdy chciał wejść na mostek, wydarzyło się coś, czego nie było na żadnym szkoleniu. Zamknięte drzwi i napis nad nimi: „Brak dostępu”. Zdenerwowany zaczął walić w nie pięścią, lecz po chwili zorientował się, co robi. Przecież był tu sam. Czego oczekiwał? Że ktoś mu otworzy? Co teraz?

Odetchnął głęboko. „Myśl logicznie, debilu”. Znalazł pierwszy lepszy panel. Próbował się dowiedzieć, co jest grane. Ten komunikat doprowadzał go do szaleństwa. Był przecież jedyną żywą istotą na pokładzie. To on powinien panować nad sytuacją, a nie jakiś zasrany komputer.

I co znaczy to słowo „zasrany”? Nagle z zadumy wyrwał go komunikat: „Dostęp przyznany”. Zdziwiony dotknął panelu, nawet nie wiedział, co namieszał. Przez ostatnie minuty stracił nad sobą kontrolę.

Na ekranie ukazał się jego statek, za nim ISS, a w tle Ziemia. Dość emocji! Pora pomyśleć! Zaczął analizować. Po pierwsze: dopiero teraz spojrzał na planetę. Przeważały kolory niebieski i biały, z niewielkimi zielonymi elementami. O, a tam Australia. Po drugie: ISS było całe, ani śladu katastrofy. „Nie daj się ponieść emocjom” — powtarzał sobie w duchu, ale czuł narastające przerażenie. I po trzecie: zbliżał się do swojego statku, ale jak?

Wnioski z tej analizy kłóciły się ze wszystkim, co wiedział. To niemożliwe.

Statkiem szarpnęło. Poczuł, jak silniki przełączyły się na ciąg wsteczny. Na ekranie zobaczył zieloną wiązkę pomiędzy statkami. Ten drugi odsuwał się powoli od ISS.

„Złamanie protokołu bezpieczeństwa”. Światła zgasły, a na ziemi — „właściwie podłodze” — pomyślał, zapaliły się czerwone strzałki prowadzące do kapsuły hibernacyjnej. Z głośnika usłyszał tym razem stanowczy głos.

— Proszę podążać za strzałkami na ziemi. Synchronizacja skoku wkrótce.

Że co? Nie pamiętał, by kiedykolwiek o tym słyszał. Czuł w sobie silną chęć buntu. Słowo „bunt” przywołało obraz kapitana pirackiego statku idącego po desce, popędzanego przez zbuntowaną załogę.

Z zamyślenia wyrwał go kolejny, jeszcze bardziej stanowczy komunikat:

— Natychmiast udaj się do komory hibernacyjnej!

Umysł chciał zostać w miejscu, lecz jego ciało ruszyło. Powoli, krok za krokiem, nogi niosły go do komory, ale on nie chciał tam być. Bał się. Spróbował zawrócić. Upadł. Leżąc na podłodze, walczył, by się nie podnieść. Nadaremno.

Wstał i sunął do komory, wbrew własnej woli. Przez jego głowę przelatywały setki pytań bez odpowiedzi. Jak to możliwe? Gdzie był? Co się tutaj dzieje? Może to sen?

Przekroczył próg komory. Nie potrafił już zapanować nad tym, co czuł. Strach, złość, bezsilność — wszystko naraz. Poddał się. Drzwi się zamknęły.

Odpłynął, a oba statki zbliżyły się do siebie, tak że wyglądały jak lustrzane odbicie. Po chwi li rozpłynęły się.

Jerzy Korczowski

Napisane przez

Jerzy Korczowski

Oceń utwór

Brak ocen, bądź pierwszy!

Wspieraj Poetica.pl

Tutaj najważniejsze są słowa — bez reklam, bez hałasu, bez rozpraszaczy.

Jeśli chcesz pomóc nam pisać dalszy ciąg Poetica.pl, postaw nam kawę lub wesprzyj nas na Patronite.

Dziękujemy!

Komentarze

, aby skomentować

Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.