W wodzie nie stanę się rybą,
a ona na ziemi nigdy mną.
Ona przecież nic nie powie,
a ja mogę, ale nie chcę już.
Nikt w ogóle nie słucha.
Wszyscy raczej tylko mówią.
Świat jest przegadany.
Nie ma milczenia i ciszy.
Lecąc wysoko jak ptaki,
nie zaśpiewam jak one.
Nikt i tak ich nie zrozumie,
a ja mam niestety tak samo.
Nie będę pełzać jak węże.
Chować się i być w ukryciu.
Chcę być dla kogoś ważna,
by ktoś mnie w końcu wysłuchał.
Jeśli nie, niech stanę się motylem
ozdobą parków łąk i ogrodów.
Sama, samotna, samiutka i wolna
ale bez smutku oczekiwań.
9.09.2026 r. godz. 19:32
Elizabeth
