Splątane gałęzie wielu krzewów
pod ogromnymi cieniami drzew,
pośród wysokich zielonych traw
tam dziki jawił się niezwykły świat.
Tam mieszkały maleńkie istotki,
co nie znały niczego prócz trudu.
Ich życie było w lękach i strachu
przed niebezpiecznym światem.
Niezwykle płochliwe, szybkie i zwinne
w mgnieniu oka niemal znikały.
Walczyły o przetrwanie jak mało kto,
często poświęcając swoje życie.
Nikt o nich nic zupełnie nie wiedział
i jakie osobliwe kryły tajemnice.
Żyły krótko zaledwie może chwilę,
a jednak były ważne, nieświadome tego.
(Były to dawne zamierzchłe czasy,
w których nie słyszano o bakteriach.
Znano insekty, owady i inne drobne
uprzykrzające życie przeróżne robaki.)
Pewnego razu zapuścił się w knieje
pewien badacz - przyrodnik - botanik.
Chadzał z dużą lupą i podpatrywał,
zrywał różne rośliny i je umieszczał,
w swoim grubym zeszycie z opisem.
Zachowywał niezwykłą dla nauki wiedzę.
Chciał dla przyszłych kolejnych pokoleń,
kiedyś w swoich zapisać ją księgach.
Gdy napotkał istotkę, bardzo się zdziwił.
Złapał malucha i zamknął w słoiczku.
Szamotał się tam biedaczek ze strachu,
ale potem nagle ucichł i udał że umarł.
W laboratorium już pod namiotem
przyrodnik delikatnie uchylił wieczko,
ale istotka wskoczyła mu za koszulę.
Uczepiła się zarostu i już tam została.
Badacz pomyślał, że pewnie ją stracił
i zdecydował, że nie będzie już jej szukał.
Gdy wrócił w końcu do swojego kraju,
odkrył coś nagle niezwykłe osobliwego.
Istotka była na nim nadal uczepiona trwale.
Próbował pozbyć się jej, ale to było na nic.
Tak więc została, bo nie czyniła mu nic złego.
Pomyślał, iż będzie miał przyjaciela na sobie.
Z czasem zauważył, że coś go chwilami łachocze
i coś mu przeszkadza. Nie mógł tego wiedzieć,
że istotka na jego ciele żywiła się bakteriami.
Wtedy odczuwał to właśnie jako łaskotanie.
Jednak od tamtej pory nieświadomy przyrodnik,
odczuwał też coraz częściej: strach, lęki i obawy.
Z początku nie powiązał tych zależności
i cierpiał wtedy przy każdej trudnej okazji.
Przejął je wszystkie samoistnie od istotki,
a ona mnożąc się przekazywała życie dalej,
na ludzkich kolejnych ciałach i tak już zostało,
stąd to powiedzenie „strach cię obleciał?”
28.09.2026 r. godz. 22:47
Elizabeth
