Kawałek po kawałku
przestawał leżeć
materiał
na nas.
Uszyty
nie na twoją miarę,
przymierzałaś mnie
do życia, którego nie umiałem nosić.
Rozpruty
do ostatniej nici.
A jednak
nie w twoim rozmiarze.
Dorobiłem się łatki,
a każdy szew
pamięta igłę.

Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
Kawałek po kawałku
przestawał leżeć
materiał
na nas.
Uszyty
nie na twoją miarę,
przymierzałaś mnie
do życia, którego nie umiałem nosić.
Rozpruty
do ostatniej nici.
A jednak
nie w twoim rozmiarze.
Dorobiłem się łatki,
a każdy szew
pamięta igłę.
Napisane przez
Brak ocen, bądź pierwszy!
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.
Babć wiele na tym świecie. Moja jedyna, nieważne co powiecie. Oryginalna. Niepowtarzalna. Spódnice lubi. Czasem się ze mną czubi. Lecz smutki szybko znikają. Obrazy złości się...
Codziennie boimy się wielkich słów małych radości niewinnych uśmiechów a tęczówki mają kolor tęsknoty.
Pod Twymi skrzydłami znalazłam scronienie I tonę w Twych oczu bezdennym błękicie Gdy tulisz mnie swoim bezpiecznym ramieniem Wsłuchuję się w zgodne serc naszych bicie Wtargnąłeś w...