Gdy linie równoległe drżą
nie mogąc nigdy się spotkać
zawierają żale ze łzami
pomiędzy nimi w smutku
czy może wieźć na pokuszenie
budowę solidnego tu mostu
by móc linie kiedyś złączyć
aby między nimi było szczęście
w sumie liczby lat szczęścia
wynik wyszedł minus dziewięć
pierwiastek z nich to zaledwie ”3i”
ale to zbyt mało na coś więcej
na wieży życzeń już zabrakło
patrząc na niebo kolorów tęczy
spłynęły wraz ze łzami deszczem
do kwadratu siódmej potęgi
tymczasem jak opisać relację
która kołem się jakoś toczy
czasem w krzywym zwierciadle
strzały wektorów przypomina
po elipsie czasu biegną myśli
w którą wpisane są nadzieje
lecz po kątach się skrywają
przeciwne im bo beznadzieje
można by tak mnożyć chwile
gdy ich spięcia się sumują
powstaje wtedy wielo-kształt
co kantów ma nazbyt wiele
wiara trzyma się prostopadle
do niesłusznych podejrzeń
inne jak przekonania pod kątem
a poglądy biegną jak sinusoida
zmienność jest u nich typowa
zależnie gdzie znajdzie się głowa
punkt odniesienia constans
nie jest tylko w ostatnim słowie
20.09.2026 r. godz. 16:42
Elizabeth
