W ciszy nocy nadzieja zasypia
nie budzi się aż do samego rana
gdy dzień nastaje znów wstaje
i nad sensem się zastanawia
wciąż w uporczywym trwaniu
przeciwności i wielu trudności
zniechęca brak pomyślności
i cierpliwości w powodzenia
gdy coś ślepy los odmienia
i potencjalne możliwości
pojawia się na horyzoncie
i znów przychodzi nadzieja
wciąż życie na sinusoidzie
sprawdza czujność i chęci
do pracy nad wytrwałością
i pokonywaniem trudności
może nawet tu nie chodzi
o spektakularne sukcesy
a o starania i pracowitość
i wciąż niezłomną naukę
w zaniechaniu niczego nie ma
z lenistwa nic nie powstaje
bierność zabija akt tworzenia
nagrody na próżno oczekiwać
nadzieja potrzebuje kotwicy
swoistego w sensie osadzenia
uziemić ją umiejętnie trzeba
by nie prysła jak bańka mydlana
18.10.2026 r. godz. 20:23
Elizabeth
