W subtelności jesienni
Nikłe wydają się kolory
Barwy liści jakieś nieme
Wiatr tylko je w dal niesie
W śpiewie ptaków smutek
Słonce gdzieś za chmurami
W nieobecności na świecie
I nijak się nie odnajduje
Kasztany pod drzewami
Ciche jakby nieobecne
Żołędzie pod listowiem
Grzeją swoje kapelusze
Wrzosy roztargane nocą
Za sprawą swawolnego
Wiatru co przemykał
Na oślep po lasach
I jeszcze dynie na polu
Niezebrane zalegają
Widocznie na coś czekają
A tymczasem już jesień
Poranne mgły się snują
Osłaniając białym woalem
Świat pogrążony we śnie
W głębokiej tajemnicy
Spokój tak różny latem
I chłód boleśnie dotkliwy
Ten co spowija faunę i florę
litości nie ma dla nikogo
Jesień dotyka wszystkiego
Co napotka na swojej drodze
Gdy w słońcu ukaże oblicze
Zaczaruje natychmiast każdego
Niezwykle twórcza i kreatywna
Odmienia świat po swojemu
Nie można jej nijak odmówić
Jej artystycznego nastroju
Obrazy maluje na sztaludze
Swoimi wyjątkowymi farbami
Prowokując niemały podziw
Dla jej wyjątkowej sztuki
13.10.2026 r. godz. 13:29
Elizabeth
