Nie szukaj we mnie własnego zła
Nie bezczeszc tym co tworzy ciebie
Zabij kolejny raz ,ucząc jak żyć
Uczciwie nikt obok nie chciał być
Rozrywaj rany gdy u ciebie się zaszyje
Tęsknię do mamy- w środku nie żyje
Byłeś kochany stlumileś potwora
Znów uciekam, przed czym się chowam?
Pragnę nicości choć ulżyć przepychem zdołam.
Mogę tak wiele choć niczego nie pokonam -konam , krwawię zniszczę, naprawie
upadne i wstanę na jedną chwilę
Spojrzę ku górze cel postawie i monotematycznie zginę
