Znów wiatr pożyczył mi swoje ubranie
sam zażądał na wymianę ode mnie mojego
ja stałam się nim a on mną
on poznał moje tajemnice a ja jego
bo te ubrania to nasza jakby skóra
poleciałam wysoko na ile się dało
tak maxa aby sprawdzić możliwości
on został na ziemi i się zanudził
nie wiedział jak być człowiekiem trudno
czy zamiany ze mną żałował
chciałam sprawdzić co u ciebie
już bardzo dawno cię nie widziałam
czy ukrywasz się przede mną
a tak wcale przecież być nie miało
czy dobrze o tym myślę
wiatr szamotał się w moim ubraniu
ograniczony cierpiał okrutnie
na niewiele mógł sobie pozwolić
niemal załamał się na dobre
prawdopodobnie na wymianie przegrał
nie znalazłam ciebie na wyspie
więc przyszło mi ze smutkiem wracać
zbyt wiele wolności i możliwości
nie umiałam tego wykorzystać
chyba nie dorosłam do tego
9.09.2026 r. godz. 19:14
Elizabeth
