Byłaś w moim życiu, jednak twój czas minął,
tak niemal nagle, nie zdążyłam się pożegnać
i nasz czas bezpowrotnie na zawsze zniknął.
Tobie już z Miłościwym Bogiem się pojednać.
Ja zostałam tutaj sama bez ciebie kochana.
Tęsknię za tobą przez te wszystkie długie lata.
Dla ciebie otwarta jest Nieba Niebieska Brama,
moja już pewnie zapisana jest odejścia data.
Twoja mogiła w kwiatach taka ciemna i cicha
tylko delikatny wiatr na nagrobku napisy czyta,
imiona nazwiska przelicza lata i ciężko wzdycha.
Czy twoje i tych osób było dobre życie, nie pyta.
Miganie płomienia w smutku na grobie znicza,
jasnością przyciąga uwagę i mówi „tu jestem”,
a zatrzymującemu się czas już powoli jego zlicza,
nieunikniony, w refleksji ociera czoło gestem.
Teraz wycieram twój na porcelanie foto wizerunek,
delikatnie z wielkim szacunkiem za tobą z tęsknotą.
Pamiętam ten twój zgubny papierosowy dymek,
żyłabyś gdyby nie to, a bez niego byłoby cnotą.
Już nie cierpisz, spoczęłaś na wieczny odpoczynek
i światłość jest ci wiekuista i wszystko rozumiesz.
Teraz ku Bogu w Niebie jest jeden tylko kierunek,
jest ci dobrze szczęśliwie i już tę lekkość czujesz.
A ja na twojej mogile kładę ci dzisiaj świeże kwiaty,
zapalam znów znicze i miłe czasy wspominam.
Dotykam krzyża, patrzę na ciebie i przeliczam daty.
Nigdy o tobie mamo kochana nie zapominam.
25.10.2026 r. godz. 14:01
Elizabeth
