Chciałbym odwrócić bieg zdarzeń,
zmazać te dni niepotrzebne.
Czynić co serce pokaże
z nadchodzącym zmrokiem więdnę.
Za szybko czyny się budzą,
za szybko, zanim pomyślę.
To diabeł, nie anioł z kuszą,
podle miesza w umyśle.
Świtem się rodzi nadzieja,
pobiegnę szybko, naprawię.
Dusza w szczepy rozdziera,
Spadam jak kropla po trawie.
Próbuję po słońca wschodzie
miłość postawić na nogi.
Znów spadam, nikt nie pomoże.
We wiarę i siłę ubogi.
Tak do samego wieczora,
staram się, ja nieporadny.
Z myślą, żeby nie jak wczoraj
Po zmroku znowu upadnę.
Świt będzie, na pewno uda się,
lecz po co serce trudzić.
Tylko wyląduje na dnie,
lepiej niech się już nie budzi.

Wiersze i opowiadania — portal literacki
Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
Napisane przez
Timotei
Oceń utwór
Brak ocen, bądź pierwszy!
Komentarze
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.