Po co mam pisać o biedzie tego świata.
Wszyscy pracujemy na jego istnienie,
ci co się do tego nie przyznają
i ci co z uporem do niej podążają.
Bez odpowiedzialności i świadomości
tak na oślep na swój łeb i czyjąś szyję.
Tak na przełaj i po kałużach życia
społeczności większej i w samotności.
Bez refleksyjnie i namysłu i rozeznania,
a jednak bieda świata to cel niejednego.
W pogrążeniu i niedostatku istnienia
znikamy niezmiennie jeden po drugim.
Nic tylko chaos i nieuporządkowanie.
Istnienie jakieś niekontrolowane,
w milczeniu tego co niepotrzebne.
Iluzją w pożądania dla niejednego.
W każdej materii, sercach i duszach
jak nic bieda, deficyt i niedostatek.
Nikt nie tworzy, każdy oczekuje.
A w tym roszczenie i rozczarowanie.
Końca nie ma, mimo początku.
Początek zawsze kiedyś końcem,
jak YIN-YANG więc to pokazuje,
bezsens z sensem współpracuje.
18.08.2026 r. godz. 14:50
Elizabeth
