Drzwi już uchylone na wszechwiedzę
niech się rozgości i usiądzie w fotelu
w oknach zwiewne zawieszone nadzieje
a przez komin zapachy przeszłości ulatują
w wazonie na stole palety radości kolory
na półce stoi dumnie słój z marzeniami
optymizm już umie i bije jak prawdziwy zegar
pozamiatana podłoga wielu wspomnień
spojrzenia zamknięte szczelnie w pudełku
aby znów nie uleciały gdzieś daleko wolno
przemalowane nieaktualne i stare poglądy
na bardziej jaskrawe i wyraziste barwy
odkurzone bez argumentów przekonania
aby oddać im właściwe miejsce i znaczenie
osądom w kącie lekkości zwiewnej oddane
aby odfrunęły gdzieś sobie daleko w niebyt
a myśli te soczyste wywieszone na zewnątrz
niech się suszą i odparuje z nich głupota
31.07.2026 r. godz. 8:52
Elizabeth
