Taniec firanki jak lot motyla,
grą światłocienia uchyla oczy.
Chłód orzeźwienia otula stopę,
to przebudzenie cichutko kroczy.
Lecz z tak miłego, błogiego stanu
dręczący alarm trafia cię w uszko.
Już pora unieść pierzastą chmurkę,
spakować księżyc, pościelić łóżko.

Wiersze i opowiadania — portal literacki
Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
Napisane przez
Konwalia
Oceń utwór
Brak ocen, bądź pierwszy!
Wspieraj Poetica.pl
Tutaj najważniejsze są słowa — bez reklam, bez hałasu, bez rozpraszaczy.
Jeśli chcesz pomóc nam pisać dalszy ciąg Poetica.pl, postaw nam kawę lub wesprzyj nas na Patronite.
Dziękujemy!
Komentarze
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.