Zniszczyłeś niejedno to pewne
swoim spojrzeniem krytyka
w ocenie surowym jak ziemniak
i negatywną notą przybiłeś
pięścią jak pieczęcią do stołu
w krzyku tak wiele słów
niepotrzebnych nikomu
barwnymi grotami strzał
zabiłeś już to co kiedyś żyło
bez prób na wyjaśnienie
gestem zamknąłeś bramę
w porozumieniu szansy
pogrzebałeś więc nadzieje
oddaliłeś to co było piękne
a wartość ich przekreśliłeś
zamyślona się zastanawia
o co właściwie chodziło
czemu miało to służyć
i jakim sensem to było
za nic tego nie rozumie
w oddaleniu czas upływa
wolność smakuje ciszą
teraz na wiatr rzuca myśli
słów nie tworzy na burzę
a milczenie daje odpoczynek
25.08.2026 r. godz. 10:05
Elizabeth
