Pod czerni mojej powieki coś się tam skryło
zauważyłam kątem oka, może to grudka ziemi
w każdym razie pewnie coś jakby w niej żyło
wieczorem, dzisiaj widziałam tam więcej cieni
solidnie kole mnie w oko, patrzeć nie mogę
łzą spływają słowa na wiersze zmarnowane
niestety straty mam już wielką żalu trwogę
zawsze skrzętnie i uczciwie celebrowane
w jeziorze moich oczu rzęsa sobie pływa
beztrosko zażywa moim kosztem kąpieli
nie płaci czynszu, więc jutro wybywa
lub posiedzi trochę na mej rogówki bieli
wtedy może eksmisja będzie łatwiejsza
pozbyć się uciekinierki za wszelką cenę
fatyga z pewnością będzie tym mniejsza
i ulgę wolności od bólu wreszcie docenię
16.09.2023 r. 21:59
Elizabeth
