Wiatrem targany muśnięty bryzą
aż żagiel wydął się zgrabną kryzą
trzepocze na wietrze z zapałem
łódź przecięła wodę swym ciałem
płynie równo w dal przed siebie
jak obłoki białe na modrym niebie
wesoło pluszcze i już wiele obiecuje
na wodach jeziora zgrabnie żegluje
nagły poryw wiatru i znów do przodu
jednak nie bez wyraźnego powodu
w dali inne białe żagle już drgają
w regatach znów się prześcigają
jakże nadziei w sercach wiele mają
z siebie i żaglówki wszystko oddają
w sercach nadzieja i chęć walki u wielu
czyj pierwszy żagiel dotrze do celu?
17.02.2009 r.
Elizabeth
