Smutek gości
na mojej twarzy.
Dusza gra
symfonię odrzucenia.
A Ty
nie robisz z tego nic,
bo tego nie ma.
Powoli zapominam
o mych snach skrytych,
w których tracę
płatek różu.
Twój uśmiech
wynagradza
znamiona kurzu.
Wszystko,
co dotąd mnie dręczyło,
przestaje mieć znaczenie,
zaczyna chwytać za serce —
różowy wiersz
o udręce.
Gdzie miłość
i radość bliskości
powstrzymują
mrok przeszłości.
