Użyję tu chyba języka konkretu
i zbliżę nieco obiektyw mojego oka
poranek ten był piękny i pełen blasku
a gdy promień słońca się zatrzymał
na osadzie z herbaty to był widok
potem po chwili się przemieścił
przez firankę rzucił jej wzór na ścianę
i jej przepiękną koronką się pokryła
dalej niezmiennie szalał i podkreślił
kontury jak żywe żyrandola na suficie
refleksem rzucając tęczowy błysk
jego licznych kryształowych sopelków
ten spektakl był przedni i urzekający
gdy nagle po chwili wszystko zniknęło
gdy przyszła chmura i promienie zgasiła
nastał zwykły znany obraz pokoju
a w nim ciche i nieme przedmioty
wszystko jakby zamarło w bezruchu
i tylko na promieni słońca czekało powrót
a i ja czekam tej chwili z baczną uwagą
na sceny z teatru codziennego życia
23.10.2026 r. godz. 10:58
Elizabeth
