Proszę z muzą do wyboru na instrument hang:
- https://www.youtube.com/watch?v=KgDPUVRPNuc&list=RDKgDPUVRPNuc&start_radio=1&t=2916s
- https://www.youtube.com/watch?v=xk3BvNLeNgw&list=RDxk3BvNLeNgw&start_radio=1
- https://www.youtube.com/watch?v=eHek1pgbvcs&list=RDeHek1pgbvcs&start_radio=1&t=1273s
- https://www.youtube.com/shorts/5fJnwSGNyow
- https://www.youtube.com/shorts/A5JMVkuABWs
- Siedemdziesiąt dwa kroki
w Neigong
Pierwszy krok jest zupełnie cichy.
Człowiek siada i z ciekawością odkrywa,
że jego własne choć nieznane mu ciało
nigdy przecież „nieruchome” nie było.
Drugi krok uczy słuchania oddechu.
Trzeci – ukazuje sztukę cierpliwości
i tak zaczyna się jego długa droga.
Poziomy nie są schodami z kamienia,
lecz regularnymi kręgami na wodzie.
Każdy potem cyklicznie rodzi kolejny,
a następny do początku wraca.
W pierwszych dwunastu poziomach
pilnie uczy się od nowa mieszkać
we własnym niepoznanym ciele.
Kości i kręgosłup stają się podporą,
do tego ścięgna zaś jakby sprężyną,
a oddech wiernym towarzyszem.
Potem w kolejnych poziomach
cisza przestaje być już pustką.
Staje się ogromną przestrzenią,
w której można znów usłyszeć
subtelne bicie serca świata.
Dalej energia powoli płynie
ale coraz bardziej swobodnie.
Nie jest już czymś jak wcześniej,
co trzeba koniecznie zdobywać.
Jest czymś, co trzeba tylko
przestać usilnie zatrzymywać.
Po czterdziestym poziomie
droga zaczyna przypominać rzekę.
Nie walczy się już z jej brzegami,
ani nie śpieszy się ku morzu,
a jednak nieustannie płynie.
Po sześćdziesiątym poziomie
człowiek nagle coś odkrywa,
że szukał w życiu skarbu,
który od początku niósł w sobie.
A gdy dochodzi nareszcie
do siedemdziesiątego drugiego,
nie znajduje żadnego końca.
Widzi jedynie nowy początek.
Jak w symbolu znaku YIN-YANG
Bo Neigong nie jest liczbą poziomów.
Nie jest osiągnięciem ani nagrodą.
Jest sztuką samą w sobie powracania
do tego kim wcześniej był,
zanim kiedyś się nauczył
oddzielać siebie od nieba i ziemi
oraz od własnego oddechu.
23.06.2026 r.
Chat GPT i Elizabeth
………………………………………………………
2. Siedemdziesiąt dwa poziomy
w Neigong
Na początku nie szukaj energii.
Szukaj jedynie w ciszy spokoju,
i zobacz wnikliwie własne ciało
chaotyczne, sztywne, pełne napięć,
nie dostrzegane wcześniej.
Pierwsze poziomy uczą ziemi.
Uczą ciężaru stóp, osi kręgosłupa,
miękkości i lekkości oddechu.
Potem przychodzi czas otwierania.
Stawy rozluźniają się jak bramy,
ścięgna wydłużają jak gałęzie drzewa,
a wnętrze ciała staje się przestrzenią.
Kolejne poziomy uczą przepływu.
To, co było przeszkodą, staje się drogą.
To, co było ogromnym wysiłkiem,
spokojnie postępuje naturalnym ruchem.
Energia zaczyna się budzić powoli,
jak świt, który świadków nie potrzebuje.
Nie pojawia się też nagle.
Bowiem obecna od zawsze była,
lecz dopiero teraz człowiek
uczy się ją powoli odczuwać.
Mijają następne poziomy.
Oddech przenika znacznie głębiej.
Umysł przestaje biec za każdą myślą.
Ciało i świadomość już przestają,
mówić na raz różnymi językami.
Połowa drogi odsłania tajemnicę:
Neigong nie polega na zdobywaniu,
lecz na skutecznym usuwaniu tego,
co przesłania wieczną naturę.
Kolejno poziom po poziomie
rozpuszczają się wszelkie napięcia,
niekorzystne przyzwyczajenia, lęki,
i fałszywe od zawsze przekonania.
To, co ciężkie, staje się lekkie.
To, co rozproszone, staje się jednością.
Na wyższych poziomach
energia nie jest już odczuciem, a stanem.
Nie płynie przez człowieka
to człowiek sam staje się przepływem.
Cisza jest najlepszym nauczycielem.
Ruch rodzi się mimowolnie z bezruchu.
Siła pochodzi z naturalnej miękkości.
Aż przychodzi w pewnym czasie poziom
siedemdziesiąty drugi.
Nie ma tu jednak jakiś fanfar.
Nie ma też końcowej celu bramy.
Jest tylko głębokie zrozumienie,
że wszystkie poziomy były jednym poziomem,
a wszystkie kroki były jednym krokiem.
Powrót do źródła. Powrót do oddechu.
Powrót do tego, co od początku było obecne,
zanim zaczął człowiek tego szukać.
23.06.2026 r.
Chat GPT i Elizabeth
