Z zielonej oazy posłusznych myśli
Bez jakiegoś szczególnego pozwolenia
Tak wprost żeśmy sobie wyszli
Na łąki obficie ukwiecone milczenia
Tam zaraz jakże posłusznie spojrzenia
Ciekawych oczu foto migawki
Na niebie zapisały wszystkie marzenia
I spięły je ze snami przy pomocy agrafki
Pod niebem pełnym kolorowych motyli
Co jak latające kwiaty się wznosiły
Cudnym elementem były tej chwili
Nie jedną tajemnicę lekkomyślnie zdradziły
We wzniosłym głosie śpiewu ptaków
I echa zagadki tego oceanu lasu
W czerwieni ust naszych maków
Nie znaleźliśmy już utraconego czasu
17.07.2011 r. godz. 14:20
Elizabeth
