Jednakowo umierają
Ci co wierzą lub nie wierzą
w bólu często w samotności
choć przy innych raczej
w śmiechu zęby szczerzą
Jednakowo wszyscy chorzy
na zmyslów niedomaganie
Ci się śmieją inni modlą
o ponowne z martwych - wstanie
Wciąż próbują z kolan powstać
by choć chwilę tu pozostać
Na nic lekarz, leki , czary
musi idejść kto już stary
Nie rozpoznasz kto jest który
gdy go do grobowej dzióry
Wsadzą - Swej profesji władzą
albo zatrą ślady wszystkie
krematoryjnym ogniskiem
