Cierpiał pewnie jak mało kto
przynajmniej tak mu się zdawało
chyba nie sądził nigdy bowiem
że ktoś jak on podobnie miałby
nie narzekał jak zwykł mawiać
dzielił się tylko swoimi smutkami
troskami i niesprawiedliwością
ukazując marność tego świata
czasem był wesoły i się uśmiechał
żartował i był taki jak wszyscy
potem przyszedł gorszy czas
i runęło z hukiem więc wszystko
miał ochotę się gdzieś zamknąć
aby świat o nim całkiem zapomniał
próbował też uciekać ale na marne
sam nie umiał sobie poradzić
niczego nie miał i nie potrzebował
potem za czymś ogromnie tęsknił
innym razem czegoś żałował
na huśtawkę emocjonalną pracował
nie znajdował wartości i sensu
komunikacji w relacji z innymi
swoją samotność wolnego wyboru
zarzucał bliskim ale nie sam sobie
miewał czarne i przykre myśli
chwile braku powodu do życia
co dzień z rezygnacją patrzył na nie
i chciał już odejść do Domu Pana
co zrobić gdy skłonność do depresji
nie chciał dać sobie jakoś pomóc
wątpił i nie wierzył w żaden sukces
ale czy nikomu nie zawracał głowy
może uwagę na siebie zwracać
potrzebował jak to czynią dzieci
pewnie by być dla kogoś ważny
aby się zatroszczyć o niego
12.10.2026 r. godz. 20:13
Elizabeth
