Dlaczego przesunąłeś obłok nade mną?
Chronił mnie przed wzrokiem kosmosu.
Dotykasz rogu mojej osobistej gwiazdy
i nie zapytałeś nigdy o moją zgodę.
Zagarnąłeś w obie swoje dłonie,
perły klopel jesiennego deszczu,
a były przeznaczone na moją głowę,
jako ozdoba jedynie słuszna mych włosów.
Gdybyś może chociaż kiedyś zapytał,
czego tak naprawdę pragnę,
ale tak jednak tylko dla mnie.
Wszystko mi odbierasz i sobie zawłaszczasz.
1.09.2026 r. godz. 13:21
Elizabeth
