każda sekunda odgaduje myśli
za drzwiami czas przędzie samotność
po zamkniętej orbicie
ubywają dwa ciała niebieskie wplątane
w wyschniętą pościel odchodzisz
poboczem mlecznej drogi
zawieszona na posrebrzanej kuli
kołyszę się między zmierzchem a nocą
które wyłaniasz i chowasz
przechylam od ściany do ściany
które stawiasz i burzysz w naszej przestrzeni
nie wiem gdzie się kończę a gdzie zaczynam
niezależnie od tego jak mnie posuwasz
mglistą wstęgą widnokręgu
grawituję ku tobie

Poetica.pl
Aby być sobą, aby tworzyć
Napisane przez
Monika R
Oceń utwór
Brak ocen, bądź pierwszy!
Komentarze
, aby skomentować
MARIOLA·30 listopada 2010
Ty z kolei piszesz same białe wiersze