Brat przeciw bratu,
siostra przeciw siostrze,
już nie tak wolni,
jak kwiaty na łące,
w dziwnej przyszło nam żyć Polsce.
Niegdyś potężna,
z braterstwa znana.
Teraz cierpiąca na wszystkich stanach.
Ci najubożsi cierpią katusze i Ci bogaci co liczą fundusze.
Studenci oraz profesorowie,
wolność im chodzi tylko po głowie.
Kajdany na rękach się pojawiają,
na próby zrzucenia nam nie pozwalają.
Tłumiony vox populi,
usprawiedliwieniem vox Dei.
