Słyszę w mej mogile cisze.
Wiatr tu drzew nie kołysze.
Nie czuć kwiatów polnych,
nie widze ludzi głodnych.
Zamęt w mojej głowie zanikł,
nie czuje już żadnych panik.
Nie potrzebuje jedzenia,
nie słyszę waszego ględzenia.
Czy na pewno nie żyje?
Może przez sen pragnienia swoje kryje.
Zapatrzony w trumny wieko,
na nowy dzień czekam.
