Czy ten powód był słuszny?
Czy wyrwany z kontekstu,
w niezrozumieniu i fałszu
oceny i totalnie bez serca?
Pod stopami wiele słów,
co wyrwały się mimo woli,
deklaracją bezmyślności,
tylko oczekiwania zawodzi.
Trudno wytrzeć już ten napis,
który został przeczytany.
Nie da się go nie od zobaczyć,
w pamięci wyryty na stałe.
Zabita już na amen słowem,
nadzieja płocha i skromna.
Na nic starania i reanimacja.
Tu trzeba nikogo innego jak księdza.
Inne rzucone lekko na wiatr,
a jeszcze inne jak grochem o ścianę.
Jakby słowa nie miały znaczenia
lub są zupełnie niezauważalne.
Wyrzućmy wszystkie słowa,
niech lecą sobie wolne w świat.
Nie piszmy więcej żadnych,
by nie raniły już nigdy nikogo.
16.09.2026 r. godz. 17:51
Elizabeth
