To ucieka
Prosta odwaga,
lecz nietrwała.
W oczach ukryta
prawdy miara.
Ona w nocy się kochała,
gwiazdy malowała,
w niebie coś widziała,
na ucho szeptała:
„Tak daleko jesteś,
w myślach tak blisko,
ale ciągle się oddalasz”.
Zatrzymał się czas,
już nie pierwszy raz.
Kiedy spojrzenie
powiedziało „tak” —
widzisz nas?
Nie pamiętam cię już,
to mi pomaga.
Nigdy już nas
nie poskłada.
Bez smutku,
bez ciebie,
beze mnie,
bez niczego, co było.
Gdzieś skromnie
w myśli utkwiło,
cicho swój ślad zostawiło.
Wmawiam sobie,
że to się nie wydarzyło.
Ale tak jest lepiej.
Ale tak jest lepiej.
