Sybilantami do siebie dzisiaj mówili
słowa padały z lewa i prawa jak strzały
najbardziej szeleszczącymi głoskami
a potem tymi niezwykle syczącymi
gdy ich kłótnia przybrała apogeum
dość chyba już po chwili tego mieli
a szumiącymi tymczasem zakończyli
dając przerwę by im uszy odpoczęły
w orężu przygotowywali grupy spółgłosek
ku zaskoczeniu swojego rozmówcy
by podczas ich artykulacji powietrze
tak zmyślnie by zdominować drugie
przecisnęło się przez wąską szczelinę
i utworzyć ostry szum który świetnie
przypomina syczenie a potem szelest
aby druga osoba o co chodzi się domyśliła
6.10.2026 r. godz. 17:33
Elizabeth
