Na każdym skrawku ziemi wojny w pełnym rozkwicie gdy ceny nie ma żadnej dziś ludzkie życie
historia kołem się toczy chce nas nauczyć i coś nam przekazać by człowiek zrozumiał
dokąd prowadzą mroczne ludzkości czyny głośnych ludobójstw bez przyczyny już sama myśl
o tym mnie przeraża i trapi ogromnie czy piekło dla nich będzie nagrodą godną czy karą co jest przyczyną
wojennych konfliktów i kto czerpie przyjemność z tych morderstw ten nigdy nie będzie wolny
sam sobie nakłada stryczek i pęta zbrodni na wieczność przeklęty gdy ręce krwią ludzka zbroczy
kajdany pazerności ciężarem ogromnym na duszy się kładą gdy spada w ciemność
tańcząc oberka ze śmiercią bo wbrew pozorom nikt wojny jeszcze nie wygrał
zostają ruiny i zgliszcza blizny i rany na sercu i w duszy zamęt i pustka umysłu
to cena która każdy zapłacić musi za zbrodnie odrażające mary i zjawy w bezsenne noce
w nieustannej walce myśli płoną i dręczą przewijając obrazy okrutne szalone w tym gównie
każdy z nich kiedyś utonie błagając by ktoś się zlitował i skrócił cierpienia ofiary swej własnej zbrodni
porażeni staczają się bezpowrotnie to mordercy do wynajęcia i siewcy śmierci
lecz ci co nimi dowodzą są tak dumni potężni w swej logice zbrojni uważają się za władców
nieśmiertelnych przez boga namaszczonych by się pławić w złocie gdy miliony ludzkich dzieci
umiera głodnych oni uśmiechnięci zawieszeni w narkotycznej bez dna nicości
upajają się krwią niewinnych z martwymi duszami skamieniałym sercem pozbawieni sumienia.
E Lena
