Obraz tła Poetica

Wiersze i opowiadania — portal literacki

Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony

Wiersze

Zmiana sposobu myślenia

Elizabeth

Eliza Beth
Eliza Beth
18 października 2026·3 min czytania·3 Odwiedziny

Ukryte pod liśćmi które

spadły z drzew wczoraj

słowa historii nieznanej

gdzie emocje i uczucia


były skrzętnie schowane


nikt nigdy o niej nie słyszał

czy może nie byli ciekawi

a tu niesamowite wydarzenie

w tajemnicy przedstawione


jesień skąpana w słońcu

liliowe wrzosy już w lesie

o brzasku mgieł biały woal

i poranki niezwykle chłodne  


on stracił dla niej głowę

i przez nią wielką kasę

świata poza za nią nie widział

a ona w nim skarbonkę


spotykali się w jesiennych

klimatach parków i ogrodów

podziwiając cud natury

czując sympatię do siebie


spędzali razem wiele czasu

on zobaczył jak była ważna

dla niej jego w banku konto

i to w niej go niepokoiło


Jesień zmieniała swe barwy

słońce już rzadko świeciło

chowając się za szare chmury

jakoś cicho i smutno było


ona zaczynała się do niego

z każdą chwilą przekonywać

zobaczyła w nim wartości

mądrość dobro i czułość


dni stawały się coraz krótsze

chłodne i częściej deszczowe

więc spotykali się w muzeum

kawiarniach i na wystawach


wahał się czy ich relacja

ma sens i jakąś przyszłość

często sam się zamyślał 

a i ona go obserwowała


gdy mżawka nie ustawała

parasole ciągle były mokre

a pomysły na spotkania

szybko się już kończyły


oboje podjęli swoje decyzje

on chciał od niej już odejść

ona marzyła z nim o ślubie

nie wiedzieli niczego o sobie 


wiatry znów targały gałęziami

drzew które niemal się kładły

ostanie liście powoli spadały

i zrobiło się jakoś szaro-buro


w końcu rozstali się na dobre

każde tęskniło jedno za drugim

rozmyślali o sobie całe dnie

życie ich stało się znów trudne


nastała już długa sroga zima

i wszystko śniegiem przykryła

gdzieniegdzie wisiały sople

i lodowe paprocie na szybach 


czas mijał już miesiącami

oboje żyli w samotności

ale los płata ludziom figle

i ich ku sobie znów spotkał


kolejna złota jesień nastała

sypnęła suto żółtymi liśćmi

a słońcu pięknie po deszczu

w kroplach wody błyszczały


całkiem chyba przypadkiem

a może było całkiem inaczej

zobaczyli siebie w teatrze życia

i z radością powitali się miło


jak dawniej długi piękny spacer

znanego alejami dużego parku

rozmawiali wesoło jak kiedyś

ale już nieco jakoś inaczej


spotykali się chętnie jak kiedyś

ale jednak inni niż wcześniej

bardziej może dojrzali i zaradni

patrzyli na siebie jak dawniej


Kolorowa jesienność z nimi była

pełna uroku w słońca blasku

dotykała ich swoją szczodrością

unoszącego się babiego lata


ona była gotowa mu oddać

jego utracone na nią pieniądze

prosząc go o wybaczenie

i zadośćuczynienia przyjęcie


wędrowali razem alejami parku

pod ich stopami mieli mnóstwo

szeleszczących wiatrem niesione

kolorowe jak każdej jesieni liście


on nie chciał słuchać o zwrocie

miał bowiem dużo pieniędzy

przez lata zgromadzone

chciał aby go tylko kochała


gdy mijali ulicami stragany

zatrzymywali się zachwyceni

przy okazałych opasłych dyniach

podziwiając ich niezwykłe kolory


on nadal ją kochał i wybaczył

cieszył się z jej zmiany myślenia

dał jej i sobie zaufanie i szansę

na to aby mogli być już razem


powoli dzień się kończył

dni jesienne coraz krótsze

słońce zaszło za horyzont

latarnie się już zaświeciły


ślub ich był piękny i huczny

mimo że nie młodzi już byli

tworzyli jednak zgodną parę

w szczerości i miłości do końca


zawsze każda kolejna jesień była

dla nich tą szczególną porą roku

będą je z czułością wspominać

i z wdzięcznością na nie czekać 


18.10.2026 r. godz. 15:46


Elizabeth

Eliza Beth

Napisane przez

Eliza Beth

Piszę przede wszystkim prozę, ale i z poezją jest mi po drodze. Ponadto innymi moimi pasjami są: beading, sutasz, biżuteria z tkanin, florystyka, decoupage, pouring i artystyczne tynki. Uwielbiam muzykę i wszystko co związane jest z rozwojem duchowym.

Oceń utwór

Brak ocen, bądź pierwszy!

Wspieraj Poetica.pl

Tutaj najważniejsze są słowa — bez reklam, bez hałasu, bez rozpraszaczy.

Jeśli chcesz pomóc nam pisać dalszy ciąg Poetica.pl, postaw nam kawę lub wesprzyj nas na Patronite.

Dziękujemy!

Komentarze

, aby skomentować

Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.