Od wieków ten sam refren utworu
ta sama pieśń niesie nutami w eter
niczego nienauczeni, żadnych wniosków
wykute na skałach i posiane w polu
zdeptane wartości wieloma butami
ale oczekujmy jako naród zysków
Budować od podstaw, siłą fundament
przywarą narodu weto, to moje
dla mnie, o mnie, nic mnie nie obchodzi
skąd zatem ten globalny lament?
kto ponosi trudy życia i znosi znoje,
a kto mówi- nic się nie stało, nie szkodzi
Kiedy modlitwa, wybaczenie i pokuta
a Miłość w sercach znajdzie ostoję
by bezpiecznie przejść przez ulicę
i nikt w niczym już nikogo nie oszuka
staniemy pogodzeni odwagi rojem
by uchronić nas przed zła gniciem,
a które już do każdych drzwi puka
Miasta, wsie, bez wartości ugoru
i nie być jak ten Polak po szkodzie
naprawić co zepsute, złe wyrzucić
poczuć smak właściwego honoru
iść zwycięsko w ramie, w pochodzie
pokój życia rodzinom przywrócić.
9.09.2023 r.
Elizabeth
