Otworzyła Słownik Niewyrażalnych Uczuć.
Przekartkowała go w cichej nadziei,
że odnajdzie te swoje kiedyś zagubione.
A może wparła je już dawno temu?
Chciała jakąś nadać dobrą nazwę dla nich
i opisać wierszem te najważniejsze emocje,
a których nie da się wyrazić jednym słowem.
Chyba zbyt skomplikowane wtedy były.
Czy to może dziwne uczucie tęsknoty
za miejscem, w którym nigdy nie była?
Chciała być po tej drugiej ich stronie,
aby zobaczyć jak z codziennością się flirtuje.
Zatrzymała się w słowniku na literze N
N-ie chciała smutku, żalu i pretensji.
N-ie mogła, działać przeciwko sobie.
N-ie wiedziała, jak być szczęśliwą.
19.09.2026 r. godz. 22:18
Elizabeth
