To była fame Fatale kobieta to zła każdy rozum pozjadala jej życie to gra
Ile lat już mam?- to za długo trwa
Słodka dama, twoja mała-dobra do spięcia
1.Ciągle walki w aferach byłam niezła
Marzyły się nowe nike-i i zabawa świetna
Styl obrałam ciut luzacki coś jak kobieta-ziomek, szemrane towarzystwo i kolejny skurwiel zaczął tu konća początek
Urwał mi się wątek - pierwsza łza jest rano kiedy wypatruje za nim w oknie
Kiedy znowu on mnie dotknie?
Ile jeszcze nocy spędzę rycząc tu samotnie?
Kolejna porażka trwa
on z nią zaczął a ona sama tam zaczęła się kończyć
Ktoś mi mówi trzeźwej szmato a ja
Nawet nie chce już tematu drążyć...
Powiedz tylko droga mamo czy coś jeszcze dla ciebie warta jestem?
Tatusiu to tak bolało gdy znów kłamie a ty życzysz miłej nocy SMSem ...
Życie nie jest piękne a tato miał rację ludzie źli
I ja do nich należę!
To była fame Fatale....
2.Kolejna tabletka na spanie w raz z depresją wjeżdża
Ja nie mogę patrzeć na nie ale każą brać
Bo bez nich bywam niebezpieczna
Wraz z receptą moja mama załatwiła mi też niechęć do życia
Bo tu z okna tego kajdanowa
Tracę chwilę
zatracona nimi znikam.
Znowu toneee
Znowu płonę znowu dymie Znowu myślę
a on śmieje się na bombie
tam było mi cudownie, znów wierzę w jego kłamstwa
pewnie mają jakiś sens
Znowu chce to mieć
lecz został dym syf parapet kraty podła śmierć
