W ogniu oczyszczani grzechem skalani.
Niewygodni dla innych,
bo wolni jak ptaki.
Ich umysł otwarty,
lecz dusza ucierpiała,
na stos bezlitośnie została skazana.
Wraz z dymem duszącym unosi się wiara.
Tych zapatrzonych co widzą wszędzie szatana.
Mijały lata, prochy wiatr rozrzucił,
stosy zniknęły, lecz spór powrócił.
