Odchodzisz w trudzie choroby,
w wyniku wypadku i nieostrożności.
Cierpisz, przeżywasz nieludzkie bóle
i za nic masz cuda wszystkie tej ziemi.
Chciałbyś pewnie zdrowiem się cieszyć.
Co jednak robisz co dzień dla niego?
Czy dbasz o dobry sen i odpoczynek?
Czy zawsze prawidłowo się odżywiasz?
Tytoń, alkohol i narkotyki są ci bliskie?
Serce odmawia ci już posłuszeństwa?
A twoje tętnice błagają cię o litość?
Ty jej nie masz niestety dla siebie.
Żywność przetworzona tak szybka,
wszelkie słodkości ci smakują?
Twojej otyłości puszystej ci sprzyja?
Cóż gdy bez energii, mocy i siły.
Chemiczne kosmetyki ujmują ci lata?
Jesteś jak nie ty, równy dzieciom wieku?
W iluzji swojego obrazu w podziwie,
chcesz czas w przetrwaniu oszukać?
Poza świadomością kiedyś śmierci,
chcesz żyć wiecznie i kolorowo?
Bez za wybory odpowiedzialności?
Jak Bóg nieśmiertelny żył będziesz?
11.06.2026 r. godz. 17:48
Elizabeth
