Przed pustą kapitułą,
stoją poeci.
Grając słowami, liczą na cud.
Smutni poeci.
Co któryś stworzy chwytny rym.
Ich starania obrócą się w pył.
Stoją poeci jak na skazanie,
smutni poeci.
Zbiera się rada,
co językiem ciętym włada.
To nie poezja!
To grafomania!
Stoją poeci jak na skazanie,
smutni poeci.
Bez skrzydeł,
pozostało im tylko spadanie.
